fot. marcin szczyrba

SYNOWIE MUZYTRONU

a co, jeśli za sto, dwieście lat największym zagrożeniem ludzkości nadal będą zgromadzenia kulturalne? czy, kiedy wreszcie pokonamy kolejnego wirusa — będziemy pamiętać, jak to było? czy będziemy potrafili do nich wrócić…?

w odległej, post-pandemicznej rzeczywistości, gdy ludzie na powrót zamkną się w swoich lepiankach, a Kapłani Historii spierać się będą o to, czy Michael Jackson istniał naprawdę — pojawią się wędrowni Kataryniarze, opowiadający o zamierzchłych czasach, gdzieś pomiędzy XX i XXI wiekiem, i o tym dziwnym fenomenie, którego korzenie sięgają początków ludzkości, a od którego odwróciła się ona bezpowrotnie…

…o koncertach.

z pomocą swoich archaicznych machin, wędrując od osady do osady, na obrzeżach państw-miast, narażając się na gniew Kapłanów — snuć będą historie, jakie słyszeli z dziada-pradziada, być może, tylko odrobinę mijając się z tym, jak było naprawdę…

…bo czy rzeczywiście istniał jakiś zaginiony Bóg, którego czciły setki tysięcy na stadionie w Wembley, a którego prorokami byli Bono i Mercury? czy ktoś może rozwikłać, co znaczyły tajemnicze inskrypcje MTV i VHS? I kim, u diabła, był Zenobius Martynikus?

po raz kolejny na pograniczu koncertu i ulicznego widowiska, tym razem w nurcie retro-futurystycznej opowieści dziadowskiej, z laserami, pirotechniką i gargantuiczną ilością dźwięków, którym nie pozwolą odejść w zapomnienie — Muzikanty zapraszają do ich fantasmagorycznej, kwadrofonicznej, objazdowej przyczepy grającej!

z zachowaniem pandemicznych nakazów, ale zdecydowanie wbrew wyraźnej niechęci Zwierzchników Narodów do zgromadzeń muzycznych!

SONS OF MUSITRON

soon 😛

premiere: Gliwice, 3.07.2021

udział: pomysł, scenariusz, produkcja, reżyseria, światła, opowieści, keytar

involvement: idea, script, production, direction, lights, projections, stories, keytar

fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba
fot. marcin szczyrba